piesek za ogrodzeniem

Popołudniowy wiosenny spacer z psami w pięknym słońcu, sama rozkosz :c). Poprowadziłam je jak co dzień nad jeziorko i z powrotem wzdłuż lasu. Kwitną już dzikie drzewka owocowe, roztaczają wokół siebie obłoki cudownego zapachu. Pszczoły doceniają ten słodki nektar i zbierają pyłki przelatując  z kwiatka na kwiatek. Napotkana na drodze ropucha siedzi nieruchomo łypiąc tylko wielkimi zielonymi oczyma. Moja mała suczka podchodzi z ciekawością, co to takiego? Wącha, stwierdza, że nic specjalnego i zostawia w spokoju. Druga się w ogóle nie interesuje tym obiektem, skoro się nie rusza, nie jest warta jej uwagi. A może w ogóle jej nie zauważyła…

W drodze powrotnej idziemy wzdłuż ogrodzenia domków jednorodzinnych, czuję napięcie smyczy w tamtym kierunku i dostrzegam powód tego ciągnięcia. Za płotem jest mały yorczek, jeszcze nigdy nie udało nam się go spotkać. Zazwyczaj jest zamknięty w domu, rzadko jest wypuszczany do ogródka. Ale dzisiaj wyjątkowo biega swobodnie i jest nas bardzo ciekawy. Mówię dzień dobry panu na podwórzu, ale nie odpowiada. Nie dosłyszał czy może jest niezadowolony z tego co właśnie robię? Moje suczki po kolei podchodzą do ogrodzenia i wąchają nawzajem noskami z małym pieskiem, który jest nimi bardzo zainteresowany i rozradowany. Przywitały się i idziemy dalej. Zastanawiam się czy to możliwe, że pan jest naburmuszony, bo jego wychuchany pupilek zetknął się z … psami?

Podziel się na:
  • Dodaj do ulubionych
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • PDF
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • email
  • Drukuj
  • Twitter
  • Poleć
  • RSS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

CommentLuv badge