Archiwum tagów: terapia psia

po co komu terapia?

Pati, która skomentowała mój poprzedni post 13 października, sprowokowała mnie do pogłębienia tematu, który poruszyła. Zarówno ona jak i zapewne wielu internautów oczekuje od mojego blogu szczegółowych opisów sytuacji oraz zaprezentowania ustalonego przeze mnie programu terapii. Celowo jednak unikam wszelkich tego typu informacji czy nawet sugestii. Ktoś spyta dlaczego, przecież wszyscy byśmy na tym zyskali. Otóż niestety nie. Jeśli tak by było, już dawno problemy z psami stałyby się jedynie przeszłością. Jest przecież na rynku wydawniczym taki ogrom pomocy i przewodników, w których można znaleźć opisy przeróżnych sytuacji  problemowych wraz z gotowymi receptami na ich rozwiązanie i… niewiele z tego wynika. Każda sytuacja, nawet jeśli pozornie jest zbliżona do naszej, jest całkowicie odmienna. Tak jak każdy pies ma inny charakter, temperament, nawyki i doświadczenia, tak i opiekujący się nim ludzie tworzą cudowną mieszankę indywidualności.

Każdy psi dom jest inny, tak jak  jego mieszkańcy (i ludzcy i psi i nie tylko), dlatego nie istnieje uniwersalne rozwiązanie czy czarodziejska różdżka, której wszyscy najbardziej byśmy pragnęli :c). Tak to po prostu nie działa. Gdyby sprawa była taka prosta nie byliby potrzebni specjaliści od relacji pies-człowiek. Jednak wraz z rosnącą ilością psich pupili rośnie liczba zoopsychologów, psich psychologów i behawiorystów.

Najczęściej nie jesteśmy przygotowani na przyjęcie psa, bardzo słabo rozumiemy jego sposób widzenia świata i odbierania informacji. Chcemy kochać i być kochani, ten wielki deficyt miłości ma nam wypełnić  to puchate, niewinne stworzenie,  które nie bardzo odnajduje się w tej roli. Pies jest zwierzęciem ze swoistymi dla siebie potrzebami i swoistym postrzeganiem otoczenia. Dopiero kiedy zrozumiemy na czym on się opiera, jesteśmy w stanie nawiązać porozumienie i zacząć się prawidłowo komunikować. W sumie są to proste, jasne reguły, trzeba jedynie odrobinę wiedzy i empatii żeby życie z psem staje się radością i przyjemnością.

Jeśli sami nie jesteśmy w stanie obiektywnie spojrzeć na naszą relację z psem i nie rozumiemy co się dzieje, najlepiej jak najszybciej poszukać pomocy u specjalisty. Przeszukiwanie forów czy blogów (!) internetowych w poszukiwaniu recepty może nas zapędzić w ślepy zaułek, opisy przypadków i przypisane terapie mogą powodować więcej zamieszania niż pożytku i wcale nie będą pomocne.

Kiedy więc przeczytacie gdzieś w necie np. że należy psu z lękiem separacyjnym zostawić włączone radio, bo jednemu psu, a nawet dziesięciu, czy stu to pomogło, w waszym przypadku może się okazać, że to samo radio spowoduje pogłębienie się problemu. Terapia  uwzględnia mnóstwo szczegółowych informacji, których przy tego typu poradach nie otrzymacie, dostaniecie więc błędną poradę i będziecie się kręcić w kółko, nie posuwając się ani o krok do przodu i popadając w coraz większą frustrację. A im dłużej czekamy z rozwiązaniem problemu, tym doprowadzenie psa do równowagi staje się trudniejsze. Czas odgrywa tutaj ogromną rolę, dlatego nie warto czekać.