Archiwum tagów: pies wariuje przy powitaniu

skuteczna terapia e-mailowa

Tym razem napiszę o terapii e-mailowej. Niektórzy obawiają się czy jest skuteczna i czy sobie poradzą. Myślę, że jej skuteczność zależy przede wszystkim od wyobraźni prowadzącego terapię oraz jego doświadczenia i umiejętności wczucia się w sytuację i wyobrażenia sobie psa oraz domowników w ich codziennym otoczeniu. Ważne jest by umieć zadać odpowiednie pytania i uzyskać szczere i szczegółowe odpowiedzi. Przeprowadziłam niemal tyle samo terapii e-mailowych co wizyt bezpośrednich i moi klienci mogą potwierdzić bardzo wysoką skuteczność obu tych metod. Wizyta w domu na pewno jest łatwiejsza i można wyłapać pewnie niuanse, które uszły by uwadze w wymianie e-mailowej, ale jak napisałam wcześniej, jeśli umie się zadawać odpowiednie pytania, terapia e-mailowa niewiele się różni od spotkania w cztery oczy. Oczywiście w trakcie wizyty domowej wyłapuję dodatkowe elementy i dlatego taka terapia jest bardziej całościowa, niemniej jednak, jeśli chodzi o rozwiązanie problemów z zachowaniem, skuteczność jest według mojej oceny taka sama.

Ostatnio zgłosiła się do mnie pani Małgorzata ze Szczecina, która szukała pomocy na forach internetowych, ale została tam zrugana i zdruzgotana doszczętnie, a opinie i porady, jakie otrzymała były tak sprzeczne, że zdecydowała się w końcu na pomoc specjalisty zoopsychologa. Sprawa była dość trudna, 11-letni silny samiec rasy rottweiler, który wychowywał się ze swoją matką, po jej śmierci bardzo podupadł na duchu i za namową weterynarza Państwo zdecydowali się na nowego towarzysza dla swojego ulubieńca. Kłopot polegał jednak na tym, że ten ogromny pies nigdy nie przepadał za innymi psami i potrafił się zachowywać wobec nich bardzo nieobliczalnie i agresywnie. Państwo przyprowadzili dla niego 8-tygodniowego szczeniaka bullmastifa, samca! Bardzo bali się o losy tego uroczego malucha. Pierwsze kontakty nie napawały optymizmem. Na szczęście Państwo zdawali sobie sprawę z niebezpieczeństwa i bardzo zależało im na prawidłowym zapoznaniu obu psów, tak by mogły żyć razem, w przyjaźni. Ze względu na ogromne ryzyko psy były trzymane oddzielnie, trzeba więc było działać szybko, zanim rottweiler uzna, że ten nowy wcale mu się tu nie podoba a szczenię będzie reagowało na jego widok przerażaniem. Pani Małgosia trzymała się przesłanych przeze mnie porad i zaleceń i w ciągu tygodnia psiaki udało się oswoić i zaprzyjaźnić. Są już kumplami, na dowód z największą radością załączam ich urocze wspólne zdjęcie :c)))

Rotek i bullmastif