Archiwum tagów: hotel dla psów

Jubileusz!!! 5 lat Pensjonatu dla psów „U zoopsychologa”

Dokładnie 5 lat temu powstał Pensjonat dla psów „U zoopsychologa”. To może się wydawać niewiarygodne, ale wcale tego nie planowałam. Po prostu taka powstała potrzeba. Prowadziłam (i nadal prowadzę :c) ) terapie psich zachowań.  Wizyta odbywa się w miejscu zamieszkania psa, poznaję problemy jakie sprawia, określam i wyjaśniam przyczyny i ustalam zmiany, jakie należy wprowadzić, aby wszystko wróciło do równowagi. Wszystko klarownie, jasno i prosto. A jednak okazało się, że niektórzy klienci nie mają czasu albo nie radzą sobie z wprowadzaniem ustalonych zmian i potrzebują mojej dodatkowej pomocy. Chcieli, bym zabrała psa do siebie i wstępnie popracowała nad zmianą jego zachowania. Jako pierwsza trafiła do mnie wesoła, ale odrobinę zbyt swawolna, wielka Tycia pani Hanny Samson, to właśnie ona zapoczątkowała tę historię.

Po pobycie w moim domu psy wracały spokojne, zrównoważone i posłuszne , więc prowadzenie dalszej terapii było o wiele łatwiejsze. A że opiekunowie tych pierwotnie niesfornych psiaków byli bardzo zadowoleni z efektów mojej pracy, w naturalny sposób chcieli je również zostawiać u mnie w czasie wyjazdów i wakacji. Zaufali mi, wiedzieli, że ich pies będzie w dobrych rękach i na dodatek będzie się świetnie bawił. Polecali mnie też swoim znajomym. No tak, ale ja miałam swoje własne trzy psy, w domu robiło się ciasno i niewygodnie. Dlatego w ocieplanym i ogrzewanym drewnianym budynku obok domu stworzyliśmy z mężem w kwietniu 2009 roku cztery wygodne, drewniane boksy. Bardzo szybko okazało się jednak, że to za mało. Na 1 lipca mieliśmy rezerwację na kolejne trzy psy, ich boksy były gotowe na godzinę przed ich przyjazdem! ;c) Na wiosnę następnego roku musieliśmy stworzyć kolejne dwa boksy, latem dobudowaliśmy jeszcze cztery. Teraz możemy gościć 13 psów.

Stworzyliśmy dla nich domowe warunki, tak by czuły się komfortowo i bezpiecznie. Mają też trzy wybiegi do dyspozycji, jest to szczególnie przydatne, gdy jest komplet psich gości albo gdy trzeba psy podzielić na grupy np. ze względu na ogromny kontrast wagowy. Przecież duży szwajcarski pies pasterski, który waży ponad 50 kg nie może bawić się z dwukilogramowym yorkiem czy jeszcze mniejszym chihuahua, bo nawet przy najlepszych chęciach może go po prostu przydepnąć…

No właśnie… w taki oto naturalny sposób stałam się właścicielką pensjonatu dla psów. To było 5 lat temu, jak ten czas leci… :c)

Od początku… czyli… o czym jest ten blog?

Dlaczego zdecydowałam się na pisanie bloga i to dokładnie w Walentynki? Dobre pytanie :c). Tak się złożyło, że moje życie kręci się wokół psów, ich wrażliwości, radości życia, ciepła, inteligencji i ufności.

Codziennie mam kontakt z psami, prowadzę hotel dla psów, jeżdżę na terapie do psów, które sprawiają problemy opiekunom. Sama mam w domu trzy psy, a dokładnie to trzy cudowne osobowości, trzy suczki ;c). Mam więc okazję na sporo obserwacji, którymi chyba warto się podzielić. Mnóstwo osób ciekawią historie psów, niektóre są naprawdę zabawne, inne zaskakujące i bardzo edukacyjne, wiele się można dowiedzieć i nauczyć.

Nie chcę tu nikogo do niczego przekonywać. Wolałabym, żebyśmy wszyscy otworzyli serca i umysły, tak byśmy mogli zrozumieć co się dzieje z psem, dlaczego zachowuje się w taki, a nie inny sposób. Jeśli zrozumiemy naszego psa, nawiążemy z nim prawdziwą, mądrą więź, wspólne codzienne życie przyniesie i nam i psu mnóstwo przyjemności i radości.

Pamiętajmy o najważniejszym – jeśli cokolwiek niedobrego dzieje się w zachowaniu psa, możemy mu pomóc to zmienić. Wystarczy zrozumieć przyczynę takiego zachowania i dokonać odpowiedniej korekty. Zachowanie psa jest odbiciem naszych zachowań i reakcji (lub ich braku). Kiedy to naprawdę zrozumiemy i zaczniemy zachowywać się w odpowiedni sposób, pies stanie się spokojnym, zrównoważonym, grzecznym i szczęśliwym stworzeniem.

Do tego dążymy, taki jest cel tego blogu – uszczęśliwić psy i ich opiekunów :c)

A więc do dzieła….